o festiwalu
Notatka pierwsza: Lublin jest miastem magicznym, po chagallowsku wymyślonym i dlatego jest dobrym miejscem na teatr. Tę magiczność można objaśnić najprościej przez odesłanie do miejskiej ikonosfery z rozmalowaną pośrodku scenografią Starego Miasta i szkoda tylko, że jeszcze zakurzoną pyłem zaniedbania. Ale nie da się wytłumaczyć tak prosto przesłanek, przyczyn i sił, które sprawiają, że Lublin wraz z okolicą od lat dysponuje bardzo mocną drużyną teatralną. Być może decydują o tym właśnie siły magiczne,
siły dobre dla teatru.
Notatka druga: kiedy już się tak stało, że po Januszu Opryńskim na mnie padło upoważnienie do wymyślania Konfrontacji Teatralnych - pomyślałem, że dobrze będzie skonfrontować lubelską formację teatralną z resztą świata. Nie dla konkurencji wszelako, lecz dla odpoznawania wartości, sensów i piękna w sobie - dla innych - przez innych - dla siebie. Za pierwszą pokusą pojawiła się następna: żeby w czasie i miejscach naładowanych festiwalową energią mogli spotkać się rozmaici mieszkańcy Domu Teatru, którzy mają przecież metryki wystawione w różnym czasie i różne mają życiorysy. Ale miejsce zamieszkania - TEATR - mają wspólne.
Notatka trzecia: lata sześćdziesiąte i siedemdziesiąte były czasem wypowiadania sobie wzajem wojen, jakże często wyłącznie dla rozgłosu, gwałtownych starć różnych teatralnych opcji, a tym samym - wzajemnego unicestwiania się. Lata następne były echem tamtych bojów. To z tamtych lat dziedziczymy jeszcze terminologię: teatr repertuarowy - teatr poszukujący, tzw. teatr alternatywny - tzw. main stream, teatr awangardowy - teatr akademicki...
Mój Boże! Gospodarzymy przecież w tym samym polu wartości, wpatrujemy się w ten sam horyzont, a napój Dionizosa też zapewne z różnych szczepów winnej latorośli był przyrządzany. Niech zatem liczy się szlachetność szczepów przez nas rozkrzewianych, a nie ich odmiany.
Notatka czwarta:moja ambicją jest czynienie wysiłków w szukaniu i potwierdzaniu tego, co wspólne, wspólnie wartościowe w różnych nurtach teatru. Praca na rzecz nowego środowiska teatru jest dzisiaj wartością niezbywalna dla wszystkich, którzy się teatrem zajmują i "artykułem pierwszej potrzeby".
To jest ta materia prima - budulec i źródło - która może odnowić siłę teatralnej mowy.
Notatka piąta: uwikłany w obowiązki komisarza artystycznego festiwalu zostałem odciągnięty od swojej pracy. Bardzo dużo musiałem oddać z tego, co moje.. Mam nadzieję, że oddawałem posługując dla miasta i dla festiwalowej publiczności. Choć nie bez oporów i nie bez złowieszczeń o współsponsorującej nas władzy - stałem się osoba posługującą. Mam nadzieję, że posługiwanie poprawia jednak charakter. Również - władzy.
Notatka szósta: to będzie festiwal oddany teatrowi. Owszem, pokażemy też zjawiska jeszcze nieokrzepłe, ale i po to jest ten festiwal, by nieokrzepłych wspierać, jeżeli w ich teatralnych poczynaniach widać poświęcenie, etos pracy, stan skupienia zrymowany z talentem.
Notatka siódma: wzruszony myślę o wszystkich moich Przyjaciołach, którzy - często wyrzekając się wygód i należnych Im uczciwych gratyfikacji - przywieźli nam do Lublina swoje teatry. I jeżeli Konfrontacje Teatralne 1997 będą udane, to Im niech dziękuje festiwalowa publiczność i niech obdarzy ICH przyjaźnią.
Notatki z podsłuchań Włodzimierza STANIEWSKIEGO - dyrektora artystycznego festiwalu
