o festiwalu

Konfrontacje inaczej porównanie myślenia, koncepcji, form i emocji. Rodzą się one z własnych doświadczeń, przeżyć. Czyli mówią o tym jacy jesteśmy, jak odbieramy świat. By dotrzeć do widza trzeba znaleźć taki język, by to czym się dzielimy podobnie było odebrane po drugiej stronie, a może jeszcze wzbogacone o doświadczenie odbiorcy. Zawsze oczekujemy potwierdzenia tego co czujemy. A może z tego spotkania wyjdziemy bogatsi o nowy komunikat o nas samych, czyli dotkniemy prawdy o człowieku.
Sądzę, że w obecnej chwili najbardziej spragnieni jesteśmy szczerości przeżyć. Oczywiście jeśli nie znajdziemy dla niej właściwej, niepowtarzalnej formy zostaniemy samotni ze swoim kłopotem. Epatowanie samą formą, krzykiem dla samego krzyku, widz podświadomie odrzuci. Może omami go w momencie dziania się. A przecież chodzi o to, by zabrać to co przeżyjemy do domu.
Wiele elementów tworzy spektakl. Najczęściej, od zarania, jest nim słowo, ekspresja ciała, czy bardziej lub mniej bogata scenografia nie mówiąc już o muzyce.

Ale od dłuższego czasu żłobi sobie swoje miejsce na scenie przedmiot, kukła, lalka. I te elementy potrafią przekazać uczucia, paradoksalnie co zauważył już Kleist w "Traktacie o marionetkach". Siła, dynamika kukły potrafi być nieporównywalna z niczym innym. Nawet aktor potrafi być wobec niej bezradny. Dlatego obecnej edycji Konfrontacji towarzyszy dwudniowa sesja, która ten temat rozważa.
Teraz jest kolejna już ósma szansa Konfrontacji w Lublinie i czerpania z tego co przywiezie świat teatralny dając ludziom po obu stronach rampy ważny komunikat o samych sobie. O swoich kłopotach, radościach, lękach i dewiacjach.

Leszek Mądzik

Wykonanie: Guerrilla