prasa o edycji
"Spotkanie z teatrem rosyjskim w Lublinie"
Międzynarodowy Festiwal Konfrontacje Teatralne w Lublinie zawsze jest otwarty na różne formuły i style uprawiania teatru, więc nurt rosyjski na nadchodzącej edycji będzie dominujący, lecz niejedyny. Tak mocne skierowanie uwagi na rosyjskich twórców i tamtejsze sceny to także efekt wzajemnego polsko-rosyjskiego artystycznego i instytucjonalnego otwarcia, które jak się wydaje, jest odwrotnie proporcjonalne do relacji politycznych między obu krajami. Dyrektor Konfrontacji Janusz Opryński często wyjeżdża do Rosji ze spektaklami, jakie realizuje jego Teatr Provisorium wespół z Kompanią Teatr. - Umownie nazywamy edycję rosyjską, bo chcemy w części zagranicznej zaprezentować rosyjskie zjawiska teatralne oraz odczytania rosyjskiej literatury w teatrze światowym - wyjaśnia Janusz Opryński.}
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza nr 224
25-09-2007
"Antyk spod celi"
Kontrowersyjna propozycja Łukasza Witt-Michałowskiego jaką jest bez wątpienia Teatr "Pod celą" i "Lizystrata" Arystofanesa w jego reżyserii, zrealizowana w areszcie śledczym obrosła w legendę jeszcze przed premierą. Michałowski nie tylko zrobił aktorów z osób osadzonych w areszcie. Poszedł dalej. Partie chórów z antycznej komedii o wojnie Aten ze Spartą i żonach wojowników próbujących kobiecym sposobem przerwać przelewanie krwi, napisali również więźniowie. Akropol, na którym zamykają się żony, to więzienna kantyna, Ateńczycy i Spartanie to gangi więzienne, a Peloponez to teren więzienia. Niżej podpisany widział już spektakl i zapewnia, że przeżycie jest ogromne, nie tylko dlatego że wejście za więzienne kraty to długi, dyktowany żelaznymi przepisami aresztu ceremoniał, który się zapamięta do końca życia. (o spektaklu Teatru pod celą "Lizystrata")
Andrzej Molik
Kurier Lubelski nr 233
05-10-2007
"Dziwny smak konfitur"
Tak zwanych mocnych stron "Rosyjskie konfitury" miały wiele. Dużym plusem był sam dramat Ludmiły Ulickiej - inteligentny, z wyczuciem wychwytujący czechowowskie smaczki i stylistykę. Oprócz umiejętnych zabaw intertekstualnych (które komediowemu tekstowi w zasadzie mogłyby wystarczyć) Ulicka pokusiła się o pewne uaktualnienia typowych problemów znanych z "Trzech sióstr" czy też z "Wiśniowego sadu". Pozornie obraz rosyjskiej inteligencji został zmodyfikowany w stosunku do XIX-wiecznego ujęcia, pozornie zmieniła się otoczka konfliktów wokół których budowane było napięcie czy też zmieniły się problemy cywilizacyjne. Nie były to jednak zmiany radykalne, bowiem autorce sztuki chodziło raczej o pokazanie niezmienności pewnych zjawisk podpatrzonych już przez Czechowa, niż o nachalne uaktualnienia. Tak też Rosja wciąż potrzebuje "twardej ręki władcy" natomiast przedstawiciele inteligencji wciąż większe znaczenie przywiązują do poszukiwań więzi genetycznych z Aleksandrem Macedońskim, niż do pracy zarobkowej. Ikonami identyfikującymi miejsce akcji cały czas jest słynny samowar, herbata i konfitury O postępie i współczesnym czasie akcji przypominają od czasu do czasu telefony komórkowe, komputery czy też (gustowne w noworuskim stylu) czerwone kozaki na stalowych szpilach. Widać, że czechowskiemu światu przybyło ze sto latek, ale jak zdaje się mówić Ulicka: przybyło, i co z tego? (o spektaklu Teatru Satyry na Wasiliewskiej "Rosyjskie konfitury").
Miłosz Zieliński
Gazetka festiwalowa 5ściana
05-10-2007
"Wkraczając w świetlny snop"
"Fantom bólu" moskiewskiego Teatru Doc był najmocniejszym akcentem trzeciego dnia Konfrontacji. W pracy czołowej rosyjskiej sceny wielka rosyjska tradycja gry psychologicznej spotkała się z nową rosyjską dramaturgią. W wyniku tego spotkania powstało dzieło o dużej artystycznej sile. Dramat Wasilija Sigariewa (rocznik 1977) sięga po charakterystyczne dla szkoły Nikołaja Kolady motywy, opowiadając historię ludzi "skrzywdzonych i poniżonych". Jest to portret rzeczywistości w skali jeden do jednego, godzina z życia świata zdegradowanego, w tym przypadku - obskurnej stróżówki na złomowisku tramwajów. Młodemu autorowi udało się jednak przekroczyć poziom płaskiego epatowania wulgarnością i brzydotą. Tak jak w najlepszych utworach młodego nurtu dramaturgii rosyjskiej dokonał sublimacji świata "biednych ludzi", rzucając snop światła w ciemność świata bez nadziei. (o spektaklu Teatru Doc "Fantom bólu").
Grzegorz Kondrasiuk
Gazeta Wyborcza nr 235
08-10-2007
"Fantomy w zajezdni tramwajowej"
Katharsis: "Fantom bólu" oczyszcza. Spektakl unika obskurnego naturalizmu, pozwala przełamać napięcie i przerażenie śmiechem. Zmusza do przemyśleń, ale nie zostawia w rozpaczy i beznadziei. Chaos: W uczuciach. W moralności. W interakcjach międzyludzkich. W schizofrenicznym świecie Oli. W chorym, bezwartościowym życiu Gleba. W zagubieniu Wowy. W bałaganie zajezdni. W kolażu wyklejonym z gazet. Czarna: Sala teatralna Centrum Kultury. Zatłoczona po brzegi, duszna, klaustrofobiczna. Miejsce: przez 60 minut skupienia blisko 150 widzów. Owacje po zakończeniu spektaklu odbijały się od czarnych ścian przez kilka minut.
Michał Miłosz Zieliński
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 235
08-10-2007
"Więcej Rosji teatralnej"
12 edycja Konfrontacji przeszła do historii, ale wciąż rodzić będą się rozmaite refleksje, jak ta o zmianie rekwizytów spektakli ascetycznych scenograficznie. Pojawiająca się kiedyś tak często walizka - zniknęła. Krzesło jeszcze trwa - i pewnie trwać będzie - ale w natarciu są znowu podesty, które mogą robić za wszystko i znakomicie kształtują przestrzeń sceny. A nowość? Baloniki! Pojawiły się w kilku bardzo różnych spektaklach, więc to chyba nie przypadek. Co symbolizują? Ulotność życia?
Grzegorz Józefczuk
Gazeta Wyborcza - Lublin nr 235
08-10-2007

