prasa o edycji
Dobre znaki dnia pierwszego
W Środę na Konfrontacjach zagrano pierwsze cztery spektakle. Wszystkie niezłe. Festiwal wystartował‚ "Podróżą poślubną..." Teatru Jeleniogórskiego im C.K. Norwida. To sztuka pióra Władimira Sorokina, który świntuszy co niemiara, ale w słusznej sprawie, albowiem pozwala mu to coś ciekawego opowiedzieć o dzieciach tych, którzy chcieli być panami świata. (...) Przyjdzie o tym spektaklu napisać potem więcej, teraz warto zwrócić uwagę, z jaką łatwością Sorokin kreśli bardzo przewrotne, niekiedy szokujące, a niekiedy przerażająco ironiczne lub rozbawiające do łez sceny nie przejmując się żadnymi kanonami w opowieściach o wojnie, Holokauście i wolności świata postmodernistycznego. (...) na trzeci spektakl, czeskiego "Dybbuka" teatru Nowogo Fronta nie wszyscy chętni mogli zmieścić się na sali, a i tak część zadowoliła się nawet miejscami stojącymi. "Dybbuk" był teatrem z innej bajki niż wspomniane dwa poprzedzające go spektakle. O ile tamte operowały przede wszystkim słowem i fabułą, w "Dybbuku" nie padło jakiekolwiek słowo. Był to piękny teatr tańca, odgrywany w ciekawej plastycznie i muzycznie, tajemniczej i mrocznej, oprawie. (...) Grzegorz Józefczuk Gazeta Wyborcza - Lublin nr 237 online 09.10.2008
Trzy żydowskie opowieści
(...) Jednym z głośniejszych i spektakli minionego sezonu był przywieziony na Konfrontacje z Bialeska-Białej "Żyd" Artura Pałygi, zrealizowany w stylistyce małego realizmu "obrazek rodzajowy", jadowity portret polskiej mentalności. Wyjściowy pomysł - narada w prowincjonalnej szkole nad pomysłem zaproszenia bogatego Żyda i potencjalnego sponsora podupadającej placówki, jest tylko pretekstem do wypowiedzenia pełnym głosem całego repertuaru antysemickich obsesji.Spektakl mocno stoi zarówno na wspaniałej, bogatej grze aktorów (doskonały Kazimierz Czapla w roli twardogłowego dyrektora, doskonale impregnowanego na rozważania etyczne), jak i na tekście dramatu, napisanym językiem wartkim i potocznym, smagającym widownię kwestiami jak gdyby wyciętym wprost z tak dobrze znanych dyskusji w przedziale kolejowym czy na łamach "polskich" mediów. Jeśli mówienie o teatralnym rewizjonizmie problemów polsko-żydowskich jest dziś uprawnione, to duża w tym zasługa Artura Pałygi.Jest on bowiem autorem dwóch szeroko komentowanych dramatów, w których oddaje głos antysemitom, przygląda się ich poglądom, bawiąc się przy tym językiem i czającymi się tu pułapkami. Zarówno "Żyd" jak i "Nic co ludzkie" lubelskiej Sceny InVitro znalazły się w programie Konfrontacji (...).Grzegorz Kondrasiuk Gazeta Wyborcza - Lublin nr 238 online 10.10.2008
Dukając mistyczne traktat
(...) za możliwość obcowania raz na rok z dziełami tak wydoskonalonymi w swojej klasie, jak "Uczucia" Nowosybirskiego Teatru "Stary Dom" należy się organizatorom Konfrontacji dozgonna wdzięczność. Za każdą minutą tego przedstawienia czuje się bogactwo kultury i tradycji teatralnej, które najkrócej można określić jako dobry, nieomylny gust czy wysmakowany styl. Reżyser Linas Zaikauskas podjął się zadania przełożenia literackiej do szpiku kości, opartej na słowie dramaturgii Czechowa na widowisko mieszające burleskowy, pantomimiczny humor z teatrem plastycznym.W oprawie motywów tak bardzo rosyjskich jak grana na żywo muzyka, na przemian rzewna i skoczna, tęskne piosenki, ludowe stroje, tańczący niedźwiedź czy samogon pity z olbrzymiego baniaka, w potoku bardzo sprawnie, tanecznie zagranych gagów, niepokojąco, wręcz tragicznie wybrzmiewają tu i ówdzie rozsiane czechowowskie skargi na "życie niemożliwe, życie nie do zniesienia", wymówione i wykrzyczane do mikrofonu poprzez zasłony teatralnego dymu. "Stary Dom" dokonał rzeczy wielkiej, mieszając rubaszność i ironię, rozpacz i beztroski śmiech. Grzegorz Kondrasiuk Gazeta Wyborcza Lublin nr 239 11.10.2008
Boży teatr z Sankt Petersburga
(...) Andrzej Bubień odnalazł właściwą formę sceniczną dla przełożenia tej trudnej prozy, skonstruowanej z listów, dokumentów, wyznań i odniesień do historycznych faktów. Jego spektakl jest zbudowany z niemilknącego potoku opowieści, płynnie przekazywanych, żarliwych skarg, intymnych zwierzeń, rozważań filozoficznych. Ta pozornie ateatralna formuła powoli, ale bardzo skutecznie zmusza do wejścia w świat każdej z opowieści, pośród z każdą chwilą tężejącej atmosfery transu.Fanatyczna rewolucjonistka i funkcjonariuszka NKWD, jej wychowana w sierocińcach córka, ortodoksyjny Żyd, ateista, diak wypierający się swojego żydowskiego pochodzenia, żydowska pielęgniarka opowiadająca dzieje swojej jedynej i największej miłości do Araba - przemyślnie splecione losy tych siedmiu osób zgodnie wybrzmiewają jednym ciepłym, osobistym tonem, pełnym tęsknoty za transcendencją.Olbrzymia w tym zasługa gry aktorskiej, tak pełnej wyrazu i zniuansowanej, jak to możliwe jest chyba tylko w rosyjskim teatrze, gry Dmitrija Worobiewa, Igora Nikołajewa, Natalii Kutasowej, Tatiany Kałasznikowej, Artioma Tsipina, Michała Nikołajewa i Eleny Martinenko, oraz mistycznej muzyki Witalija Istomina, inspirowanej śpiewami cerkiewnymi. Wszystko razem stworzyło stop niepodobny do niczego, z czym można zetknąć się w polskiej teatralnej codzienności.Grzegorz Kondrasiuk Gazeta Wyborcza - Lublin nr 240 13.10.2008.
"Pyton wykopuje dybuka"
Pszenno-buraczany mafiozo gryziony przez dybuka - to nowy holokaustowy spektakl Laboratorium Dramatu Tadeusza Słobodzianka. W Konfrontacjach Teatralnych słobodziankowe Laboratorium Dramatu miało bardzo znaczący udział, bodaj pięć przedstawień z premierą włącznie - mianowicie z premierą spektaklu "Przylgnięcie" Piotra Rowickiego w reżyserii Aldony Figury.(...) teatr Laboratorium Dramatu ma ten unikalny nacisk prawdy wyrażonej w dokuczliwie banalnej historii, że czepia się niczym rzep ogona, a tego nikt nie lubi. Nawet jeżeli jest to prawda marginalna - to jednak jest nie mniej ważna niż gdyby była powszechna. I denerwuje, gdyż ten teatr bynajmniej nie daje wizji uspokojenia, wytłumaczenia, spowiedzi, rachunku. Ale czy - mówiąc banalnie - uczula na "problem"? (...)Grzegorz Józefczuk Gazeta Wyborcza - Lublin nr 240 online 13.10.2008.
Sztuka o zapachu smaru, kurzu i żelaza
Przedstawienie nie odbywało się w jednym miejscu, widzowie podróżowali po wnętrzach wraz z aktorami. Zaczęło się jeszcze na dworze, z tancerzami na ... blaszanym dachu wiaty na narzędzia, a skończyło w sali pełnej nieczynnych suwnic. Romantyzm przemysłu w pełnej krasie (...).Żeby wzmocnić przekaz, reżyser Paweł Passini dołączył chór z psalmami prawosławnymi i żydowskimi, muzykę graną na żywych instrumentach oraz filmy wideo i slajdy wyświetlane na ścianach.Wszystko to najwyższej jakości, a że młodzi aktorzy są świetni warsztatowo (np. jąkający się Mojżesz to majstersztyk), to ogólne wrażenie było więcej niż pozytywne. Na tyle, żeby przykryć pewne niedostatki fabuły. Umownej fabuły, trzeba dodać. Nie było tu bowiem linearnej narracji, tylko kilka scen i pieśni z jednym mianownikiem: psalmu jako rozmowy z Bogiem. Czasem właściwie kłótni z Najwyższym albo nawet i ulicznej pyskówki. Fakt - odważne i niebanalne to odczytania, sprawnie zagrane i odtańczone role mogły się podobać. (...)Paweł Franczak Kurier Lubelski nr 241 14.10.2008.
Krajobraz po Grossie
(...) Jak wygląda bilans Konfrontacji w ich polskiej części zajmującej się antysemityzmem? Dwa spektakle edukacyjne, popularyzujące zagadnienie, a zarazem publicystykę Grossa, sugestywną, ale nie zawsze zgodną z prawdą historyczną, nie w pełni samodzielne, biorące dosłownie warsztatowe nauki, z zastanawiającym obrazem lat okupacji. Udane artystycznie przedstawienie Laboratorium Dramatu, skłaniające do rewizji polsko-żydowskich relacji, ocalone przede wszystkim przez reżyserkę, która wiedziała, jak uniknąć kiczu i przeprowadzić aktorów suchą nogą na drugi brzeg trudnego tematu.Celny spektakl weteranów awangardy teatralnej, zostawiający daleko w tyle przedstawienia kolegów rówieśników, takie jak "Orkiestra" Teatru Albatross ze Szwecji czy "We Save No Lives" z Belgii, szukający historycznych, ale i współczesnych korzeni ksenofobii. Konkurencją dla niego była tylko "Sarmacja" Pawła Huellego w reżyserii Krzysztofa Babickiego, Teatru im. Osterwy w Lublinie(...). Sukces Tadeusza Słobodzianka, po latach milczenia prezentującego poruszający dramat, wyważony osąd i dojrzałe podejście do trudnej historii naszej części Europy.Ciekawa sesja z trzema błyskotliwymi referatami o tym, jak postać Żyda odbija się w polskiej literaturze i teatrze, a jak rozwijał się teatr żydowski, z niezwykle istotną wypowiedzią księdza Waszkinela o błędach chrześcijaństwa, tworzącego i rozpowszechniającego przez wieki negatywny wizerunek Żydów i ich religii.Kalina Zalewska Teatr nr 12/12.2008.
