o festiwalu

W mojej 35-letniej przygodzie z teatrem Lublin zajmuje miejsce zasadnicze. Nie tylko przez fakt pracy w KUL-u, gdzie powstała Scena Plastyczna, ale też przez stałą obecność spotkań sztuki teatru. Najpierw wiosen teatralnych, spotkań młodego teatru, a przez ostatnie dziesięć lat - Konfrontacji Teatralnych. Formuła tych ostatnich już przez swoją komisaryczność dała mi raz na kilka lat wpływ na dobór teatrów jak i formułę festiwalu. To taka szansa przyznania się do zespołów, artystów, którzy inspirują i są bliscy mojemu rozumieniu sztuki. Jest coś wspaniałego w tym, że świadkowie spotkań z tymi artystami są w większości młodzi. Przez te kilka dni festiwalu okupują sale, śledzą i poznają myślenie różnych kultur, języków.

To parodniowy teatralny amok, tak dziś niepopularny w przeżywaniu rzeczywistości. Sądzę, że jest to swoisty fenomen - rezultat konsekwentnej realizacji jesiennych spotkań teatralnych. Na nie się czeka, a kiedy już są jest to święto i twórców i publiczności. 10 lat to pozornie niewiele, ale na tyle dużo, by utrwalić mocne pięno w wiernej przez te wszystkie lata lubelskiej widowni.

Leszek Mądzik

Dyrektor Festiwalu

Rogóźno IX 2005

 

 

Ten Festiwal, który po raz dziesiąty rozpocznie się w Lublinie, wpisać się już w życie naszego miasta. To wydarzenie, które kojarzone jest z osobami trzech twórców teatralnych i komisarzy artystycznych kolejnych edycji: Leszka Mądzika, Włodzimierza Staniewskiego i Janusza Opryńskiego.

Udało nam się pokazać ciekawy teatr z Europy Wschodniej: z Litwy, Rosji, Ukrainy i Białorusi, byliśmy producentami spektakli festiwalu Gombrowiczowskiego, skonfrontowaliśmy pracę teatrów lubelskich: OPT Gardzienice, Sceny Plastycznej KUL, Teatru Provisorium - Kompanii Teatr i Teatru im. J. Osterwy z tym, co ciekawe w Polsce, Europie i na świecie. Byliśmy w salach teatralnych, w halach fabrycznych, na ulicach i placach miasta.

Dziesięć lat to duży kapitał i mocne ukorzenienie. Ale chcemy to rozwijać i kontynuować.

Miasto Lublin - nazywane miastem spotkań - zasługuje na to, aby przyjeżdżali tu najwięksi artyści teatralni. Chcemy
chodzić do teatru, by poczuć duchową wspólnotę, po to, aby śmiać się, płakać, uczyć.

Pewnie nie doczekamy czasów, aby teatr był tak ważny jak w czasach elżbietańskich, gdy "zatwardziali złoczyńcy
sami swoje wyznawali zbrodnie", ale starajmy się zbliżyć do tego, byśmy byli lepsi.

Mam nadzieję, że XX-lecie Festiwalu będziemy obchodzili z poczuciem, że dysponujemy wielkim kapitałem.

 

Janusz Opryński
Dyrektor Festiwalu

 

 

 

Pisanie okolicznościowych not sprawia mi trudność.

Trzeba oglądać się wstecz, a to - jak wiemy z mitologii - grozi nieprzyjemnymi konsekwencjami.

Festiwal ma 10 lat, a jednak moment, kiedy na Grodzkiej 5a zjawił się Janusz z propozycją włączenia się do jego inicjatywy, pamiętam, jakby się zdarzył wczoraj. Tak żywo stoją przed oczami chwile wyjątkowo ważne.

Aspekt integracyjny Festiwalu (mimo jego nazwy, którą proponowałbym zmienić). aspekt wielokulturowy, międzykontynentalny, wielorasowy i inne jego walory wprowadziły nas do Europy na długo przed 1 maja 2004 r.

Życzę Festiwalowi, żeby był nie tylko najważniejszą imprezą kulturalną Lublina, ale jedną z najważniejszych w Europie. Jest szansa. Niech miasto jej nie zmarnuje.

Włodzimierz Staniewski
Dyrektor Festiwalu
Lublin, 19.09.2005

 

 

Wykonanie: Guerrilla